sobota, 3 maja 2014

Wiosenna empirka


Jakiś czas temu zostałyśmy z przyjaciółką zaproszone jako modelki na warsztaty z fotografii kolodionowej. Oczywiście w strojach historycznych. Chciałam, żebyśmy były ubrane w tym samym stylu, więc postanowiłam uszyć na szybko coś w stylu empire. Z powodu braku materiału zabrałam się za przerabianie tego:



Tak, to  miała być chemise a la reine, ale dość nie wyszła. Uszyłam ją prawie dwa lata temu jako pierwszy "osiemnastowieczny" strój, bez wykroju. Wyszła tak źle, że nawet nie doczekała się żadnego zdjęcia na mnie. Problemem był kolor, nie chciałam, żeby suknia była biała. Na szczęście miałam trochę  żółtego barwnika.  Poprułam chemise, pofarbowałam na żółto i zorientowałam się, że nawet jeżeli uszyję z tego empirową suknię to nie mam drugiego okrycia wierzchniego, zdjęcia miały być na powietrzu i nie miałam ochoty zamarznąć. Więc w piątek, po szkole, skoczyłyśmy z przyjaciółką do second hand'u. I wtedy dowiedziałam się, że w piątek jest fantastyczna promocja, druga rzecz gratis czy coś koło tego i wszystko było idealnie wymiecione poza paroma jeansami. O aksamitnej zasłonie na pelisę nawet nie było co marzyć. Na warszaty ja poszłam w swojej czarnej empirce, a przyjaciółka w czarnej sukni z tiurniurą.  Materiał powędrował do składu w środku kanapy. Później zaczęłam się zastanawiać, co dokładnie można by było z niego zrobić, bo wcześniej nawet nie zdążyłam się nad tym zastanowić. W końcu znalazłam tą suknię z 1815 roku:

Met museum

Met museum


 Za inspirację kapelusza posłużył ten:

Met museum
Moim zdaniem nie wygląda to tak do końca na kapelusz, ale skoro tak to określili na stronie muzeum to niech im będzie:) A tak wyglądało robienie:


W tle,  moje cudowne, porysowane biurko:) 



Z racji tego, że mój materiał był żółty, a kropek nie zamierzałam na nim malować, moja suknia raczej tej z Met nie przypomina, ale starałam się zrobić podobny kołnierzyk, ma również taką samą zakładkę na dole, a w szwy góry są wykończone sznurkiem, tak samo jak oryginał. Widać jeżeli mocno powiększy się drugie zdjęcie z Met. Po za innym kolorem moja suknia różni się głównie sposobem zapięcia. Ta z Met jest zapinana z przodu na długi rząd malutkich guziczków, moja jak na razie na kilka szpilek u góry :) Później albo kupię perłowe guziczki, albo po prostu przyszyję haftki. 

A tak prezentuje się dotychczasowy efekt mojej pracy.  

Byłam zmuszona zrobić sobie również nową halką, w starej rozszedł się szew :) 
Kawałek  nowej halki:)




Tak patrzę na ten zamek i on aż się prosi o jakąś średniowieczną suknię:)
















Na koniec pochwalę się materiałem jaki udało mi się dorwać na allegro za 26 złotych :) Idealny na suknię z lat 30 lub 40 XIX wieku :) Z bliska wygląda bardzo ciekawie, wzór jest nie zupełnie równy, a w niektórych miejscach jedne listki nachodzą na drugie, wygląda troszkę jak by był robiony ręcznie. 


Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo. Pozdrowienia ! :) 

14 komentarzy:

  1. Jak cudownie! Zakochałam się w tej sukni i kapelusiku! Świetny krój, piękny kolor i bardzo klimatyczne zdjęcia... tylko wzdychać z zachwytu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna suknia i zdjęcia super, nie to co ja, ja się nie umiem aparatem posługiwać :D I ten zamek! Bardzo ciekawy ten materiał! Przyznam, że sama bym chętnie z niego poszyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zdjęcia to zasługa przyjaciółki :) Zamek po prostu uwielbiam, szczególnie od tej strony. wygląda jak przeniesiony w czasie :)

      Usuń
  3. Przepiękna empirka! Jeden z niewielu krojów, jakie lubię w tej epoce :) I naprawdę do twarzy Ci w żółtym!
    P.S. czy mogłabyś wyłączyć te kody przy komentarzach? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Krój bardzo wygodny, nie potrzeba nikogo do pomocy w ubraniu:) Haha, nawet nie wiedziałam, że te kody można wyłączyć, tylko się zastanawiałam czemu czasami są a czasami ich nie ma ;) Mistrz informatyki ze mnie:D

      Usuń
  4. Kochana, masz istny krawiecki talent!
    Możesz podsuwać krytykę pisząc, że coś tam nie wyszło, ale według mnie cała stylizacja zadziwia dokładnością, pracowitym odwzorowaniem detali i doskonałą prezentacją w (tak urokliwej) scenerii. Wszystko jest na swoim miejscu, łącznie z Tobą - modelką - w roli głównej. Takie zdjęcia aż chce się oglądać; fotografowie żurnali mają skąd czerpać inspiracje, bo w dzisiejszym świecie fotografii mamy deficyt porządnie zrobionych, magazynowych sesji.
    Pozdrawiam i zostaję u Ciebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  5. Ale ta chemise była całkiem fajna ;_;
    Za to kolor empirki boski <3 I materiał znaleziony na all też - chyba będę musiała założyć tam sobie (kolejne --> dlaczego zawsze zapominam hasła, dlaczego? :D ) konto i poszukać czegoś na moją sukienkę do Ojcowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chemise wyglądałam jak torcik bezowy z głową po środku :) Wydaje mi się, ze teraz niektóre rzeczy na all można na kupić bez konta tylko przez koszyk:)

      Usuń
  6. Efekt końcowy po prostu świetny. Zdjęcia przypominają mi Opactwo Northanger. :)
    Przy okazji dobrze się dowiedzieć, że na allegro można dorwać taki świetny materiał, w niezbyt wysokiej cenie.
    A przy farbowaniu, trzeba było gotować materiał? :/ Pamiętam, że kiedyś się tak robiło. Ale ostatnio widziałam w pasmanterii jakieś nowe farby, bez gotowania. Byłam ciekawa, czy one się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja materiałów szukam często nie z zakładce "Szycie i dziewiarstwo" tylko "Antyki i Sztuka" --> "Tkaniny", można kupić np. ładne zasłony po nie wysokiej cenie.;) A jeśli chodzi o farbowanie to moja farba była jakaś dwuznaczna:D Niby napisane, że farbowanie w gorącej wodzie, ale, że można też w pralce przy temperaturze 60 -90 stopni. Jednak ponieważ nie mam tak dużego garnka, żeby zmieścił się cały materiał farbowałam w ciepłej wodzie w wiadrze;) Kolor wyszedł dużo jaśniejszy niż na opakowaniu ale to dlatego, że wsypałam tylko połowę farby,a materiał, niestety nie był w 100% bawełniany. Nie wiem czy z czasem kolor nie zblaknie, ale według moich dotychczasowych obserwacji nawet w tych farbach do gotowania ciepła woda wystarcza :)

      Usuń