Krótkie słowo wstępu: jakiś czas temu wpadłam na pomysł żeby sprawić sobie suknię żałobną z roku 1870 i to najlepiej zimową. Dlaczego akurat ten rok i zima? Jestem wielką miłośniczką Alexandre'a Dumasa ojca, a zmarł on 5 grudnia 1870 roku. Tak, jest to jeden z sposobów objawiania się mojego bzika na jego punkcie :)
Stanik sukni wzorowałam na tej sukni z Met museum :
![]() |
| Met museum - Walking dress 1870-1875 |
Pierwotnie miały być trzy rzędy, ale po dwóch odpuściłam...
Spódnicę wierzchnią zrobiłam według wykroju z tej samej książki na suknię balową z roku 1870. Inspiracją dal mojego kapelusza stały się kapelusiki z tej ryciny:
Do sukni planowałam również zrobić okrycie wierzchnie, wzorowane na obrazie Tissota, z tą różnicą ze byłoby czarne.
Jednak po uszyciu sukni zmieniła się mi koncepcja i właśnie kończę "Princess Beatrice corsage" według wykroju z Peterson's magazine z roku 1874, właściwie brakuje jedynie guzików. Płaszczyk z obrazu Tissota musi poczekać...
Zdjęcia sukni, niestety, zrobione są w domu, z powodu nie za ciekawej pogody, jednak kiedy skończę szyć ów corsage zorganizuję sobie parę zdjęć w plenerze. :)
Dopiero na zdjęciu zobaczyłam, że moja fryzura wygląda raczej dziwnie...
I na koniec znalazłam w komputerze kilka zdjęć z przed dwóch mniej więcej miesięcy które mi w tej sukni zrobiła przyjaciółka :) Niestety zanim się wybrałyśmy zrobiło się dosyć ciemno i tylko niektóre zdjęcia się do czegoś nadają.
A to zdjęcie po prostu uwielbiam, wyszło trochę rozmazane, ale dzięki temu po małej przeróbce wygląda trochę jak obraz :)



